- Blisko 30% zatrudnionych pracuje zdalnie lub hybrydowo.
- Brak dojazdów to średnio ok. 72 minuty dziennie, ponad 6 godzin tygodniowo.
- W dni pracy z domu robimy średnio ok. 2400 kroków mniej niż w dni biurowe.
- Zieleń za oknem i ścieżki pod domem ułatwiają ruch w ciągu dnia.
72 minuty dziennie
Praca zdalna przeniosła organizację dnia z biura do domu. Najmocniejszy argument to odzyskany czas: średnio ok. 72 minuty dziennie bez dojazdów, czyli ponad 6 godzin tygodniowo. To potencjalnie dodatkowy trening, dłuższy sen, spokojne śniadanie albo rozwój.
Co pokazują badania
Rzeczywistość bywa inna. Badania z USA i Europy pokazują, że u osób pracujących z domu aktywność fizyczna spada nawet o 30%, a czas siedzenia rośnie. Przed ekranem spędzamy do 2 godzin dziennie więcej. Naukowcy ze Stanford University opisali „zoom fatigue”: rozmowa wideo wymaga więcej wysiłku niż rozmowa twarzą w twarz. W polskich ankietach ok. 44% pracujących zdalnie przyznało się do wzrostu masy ciała.
Praca z domu jest wygodna, ale ciało regeneruje się tam, gdzie się zużywa. Jeśli dzień składa się głównie z siedzenia i ekranów, organizm dostosuje się właśnie do tego.

Luksusowe niewygody
Wygoda, która wydaje się największym luksusem współczesności, bywa paradoksalnie najmniej zdrowa. Trochę wymagający kontekst, który zachęca do ruchu, okazuje się najlepszym sprzymierzeńcem długiego i dobrego życia. Nie trzeba, ale można czasem wejść po schodach, przejść się w deszczu, dojechać rowerem zamiast autem. To drobne codzienne wyzwania, które wzmacniają ciało i głowę.
Dzień, który zaczyna się od spaceru
Dzień, który zaczyna się od długiego spaceru, jest lepszy. Rano spacer, po południu praca i laptop na tarasie, wieczorem, gdy trzeba, wyjazd do miasta. Z MOSTKI do Warszawy jest ok. 50 minut samochodem. Park, łąki i Puszcza Kampinoska są tuż obok, więc powód, żeby wyjść z domu, znajduje się sam.
Tekst powstał na podstawie odcinków „Spacer” i „Lepsza jakość” z newslettera Myśli z Mostków.



