Mostkowe myśli - Inne okno
Od wielu miesięcy patrzę na projekt Mostki z różnych perspektyw.
Co dzieje się w głowach twórców? Jakie skojarzenia są najbliższe architektom? Jak czują się nasi przyszli sąsiedzi — ci, którzy mieszkali tu od lat, i ci, którzy wprowadzili się niedawno? Co wpada w oko przejeżdżającym drogą powiatową 3817W, która łączy Żelazową Wolę i Kożuszki Parcel?
Wizja
Przyszłym mieszkańcom i użytkownikom chcemy pokazać naszą wizję projektu, zarazić przyjaźnią do koncepcji, zachęcić do śledzenia postępów — choćby z czystej ciekawości.
Do dyspozycji mamy rysunki, rendery, plany, modele i rozmowę przy kawie ☕️
Tutaj wciąż potrzeba dużo wyobraźni, bo nawet najlepiej utrzymany porządek na budowie jest daleki od piękna gotowych przestrzeni. Pomieszczenia wydają się mniejsze i ciemniejsze, a zimą nie ma mroźniejszego miejsca niż plac budowy. Widok z płyty, która będzie balkonem, częściej przeraża niż cieszy.
Powoli kreujemy piękny kontekst wokół naszego Biura Sprzedaży Mostki.
Prosty kontener stał się kuchnią z salonem i dwoma tarasami. Donice z juką, leżaki, karmniki i poidła dla ptaków. Trochę plaży piaszczystej i kamienistej, brzozy, sosenki, światła, które roziskrzają się o zmroku. Komfortowy parking czeka na gości.
Widoki
Przyzwyczaiłam się już do widoków, które kiedyś były nowe.
Z tarasu widać krętą ścieżkę i biały mostek — początek parku i terenów rekreacyjnych, obietnicę łąki i zieleni na wiosnę.
Przez największe okno patrzymy na budowę — czekamy na konstrukcję dachu, by zobaczyć pierwsze budynki w pełnej okazałości.
Po drugiej stronie drogi — bociany, łosie, traktory. Teraz, po zbiorach, pracują, by użyźnić glebę. Zapach ziemi to potwierdza.

Okno
Niedawno nasz mikroświat urbanistyczny wzbogacił się o nową jednostkę: trochę biuro, trochę magazyn. I nowe okno, z którego widać Mostki — inne.
Teren, który wydawał się płaski, pokazał pagórkowaty profil. Wzniesienie zasłania część budowy, ale podpowiada przyszłe walory parkowe. Ten sam projekt wygląda zupełnie inaczej.
To nowe okno zainspirowało mnie do myślenia, jak bardzo punkt siedzenia zmienia punkt widzenia. A raczej — jak punkt urodzenia i doświadczeń zmienia odbiór i interpretację.
Każdy, kto odwiedza projekt, interpretuje go przez własne doświadczenia i przyzwyczajenia.
Mały — to 5 m² czy 500?
Prosty — to bez kolorów czy z liniami od linijki?
Przytulny — z koronkami, piórkami czy futerkiem?
Elegancki — wieczorowy, czy może piżama z kołnierzykiem?
Mentoring
Od kilku lat jestem mentorem w programie Top Woman in Real Estate.
Mówi się, że w mentoringu to paradoksalnie mentor korzysta więcej niż mentee — i coś w tym jest.
Tak samo w rozmowach z klientami — każda taka wymiana pozwala zobaczyć pozornie dobrze znany świat z innej strony.
Z innego okna.
Biurko ?
Każdy projekt to suma ludzkich spojrzeń, emocji i doświadczeń. Trzeba rozmawiać, słuchać, pytać, a potem jeszcze raz spojrzeć — z innej strony.
Zobaczyć, jak zmienia się światło, jak pachnie ziemia po deszczu, jak widać budynek z drogi, z pola, z mostka.
Nieruchomości nie robi się zza biura.
Trzeba założyć wygodne buty — w tym wypadku ciepłe kalosze — i powędrować w poszukiwaniu jak największej liczby widoków.
Bo tylko wtedy można naprawdę zobaczyć całość.